Wziąłem prysznic i ruszyłem do ambasady. Najlepiej tam dojechać metrem i podejść kawałek. Ambasada mieści się przy ulicy Rama IX . Miałem na początku problem ze zlokalizowaniem adresu, bo szukałem jakiegoś domu, domku, willi czy coś takiego, a tu się okazało że wszystko mieści się na ostatnim 25 piętrze wielkiego budynku. Przywitał mnie polski żołnierz przebadał mój plecak na zawartość bomby i wpuścił do małego pomieszczenia. Tam, po 3 minutach, za pancerną szybą, pojawił się pracownik sekretariatu. Wyłuszczyłem mu całą sprawę i umówiliśmy się że da mi znać gdy paszport pojawi się w ambasadzie. Podziękowałem uprzejmie i wróciłem do getta.
Nie było sensu czekać na paszport w stolicy postanowiłem zatem dogłębniej zwiedzić środkową część Tajlandii.
Rano wymeldowałem się z hostelu i dokulałem się na dworzec. Kupiłem sobie bilet w 3 klasie za 269B na GODZINĘ 14.30 Tańsze miejsca już były wykupione więc przypadł mi wagon z miękkimi siedzeniami i muszę przyznać luxus.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz